Maj to bardzo dobry czas dla handlowców wybranych produktów. Ich dobór uzależniony jest od tego, co w danym sezonie wiedzie prym wśród, że tak powiem „zabawek komunijnych”, bo o tym czasie mam zamiar mówić. Jestem właścicielem dość ekskluzywnego (jak mi się wydaje) sklepu z zegarkami. Sprzedajemy zegarki z dość wysokiej półki cenowej. Na specjalne zamówienie klientów sprowadzamy limitowane, ale za horrendalne sumy egzemplarze zegarków. Naszą wiodącą firmą w salonie jest firma timex. Ale wracając do okresu, o którym mowa (mam tu na myśli majowe komunie), w tym roku pobił on wszelkie możliwe rekordy utargu w moim sklepie. W trzy tygodnie przed świętem komunijnym sprzedałem pewnej kobiecie (jak się potem okazało była to babcia, która przyszła po prezent dla wnuka) zegarek timex ironman. Jest to bardzo ekskluzywny produkt firmy timex. Nowość oferowana przez tę firmę, ale za niebagatelną sumę. Najlepsze w tym wszystkim było to, że Pani przyszła do nas ze stroną wydarta z jakiegoś magazynu, gdzie firma timex reklamowała swoje najnowsze „cacko” timex ironman. Jak się nam Pani przyznała wnuk zażyczył sobie właśnie taki model i inne zegarki nie wchodziły w grę. No to się nieźle dzieje w tych naszych czasach. Ja pamiętam, że jak ja szedłem do komunii to szczytem marzeń były zegarki i dostawały je tylko dzieci z bardzo zamożnych rodzin, a teraz taki dzieciak zażyczy sobie timex ironman i taka babcia przychodzi wyciąga swój gruby portfel i kupuje to co kapryśnemu dzieciakowi się zachciało. Oczywiście ja nie narzekam, bo dla mnie handlowca to najlepszy moment w roku, ale sam fakt przyprawia po prostu o zawrót głowy. Niejednego zwykłego człowieka w życiu nie byłoby stać na taki zegarek nawet jakby odkładał całe życie, a taki maluch dostanie, go w wieku siedmiu lat tylko dlatego, że pochodzi z zamożnej rodziny. Jak dla mnie to te dzisiejsze czasy są nie do zaakceptowania.